Rok 2009 przyniósł jej największe jak dotąd sukcesy w karierze, w postaci pięciu wygranych turniejów w grze pojedynczej i jednego w grze podwójnej rangi ITF. W czerwcu, w amerykańskim Brownsville wygrała zarówno turniej singlowy, pokonując w finale Ester Goldfeld jak i deblowy, w którym w parze z Ashley Weinhold pokonała parę Ester Goldfeld/Macall Harkins. 22 września rozpoczęła start do swoistego rekordu, wygranych 24 meczów z rzędu. Najpierw wygrała trzy turnieje w Australii, potem jeden w USA i w następnym dotarła do finału. Pokonała w nich, między innymi, trzykrotnie Alicię Molik, tenisistkę która wcześniej była nr 8 na świecie. Serię zwycięstw przerwała jej dopiero Varvara Lepchenko, z którą przegrała na turnieju w Phoenix. Po tym wielkim wyczynie tenisistka awansowała na 167 miejsce w światowym rankingu WTA.
W lutym 2010 roku wystąpiła po raz pierwszy w turnieju głównym WTA, w Pattaya, do którego dostała się z kwalifikacji. Przegrała jednak w pierwszej rundzie, po trzysetowym pojedynku, z Albertą Brianti.