885 ton wody z 1110 ton normalnie się tam znajdującej.
Przyczyny Wszczęte zgodnie z procedurą śledztwo wykazało, już 10 sierpnia, że miejsce rozerwania rurociągu było narażone na zmęczenie materiału wywoływane turbulencjami przepływu. Operator, firma KEPCO, nie przeprowadzała inspekcji tego miejsca i nie prowadziła go do spisu lokalizacji podlegających kontroli i inspekcjom, a co było przewidziane w zakładowej instrukcji obsługi bloku. Komisja natychmiast zarządziła więc sprawdzenie tych samych rurociągów i ksiąg inspekcji w innych elektrowniach operatora. Zarządzono też inspekcję odcinków głównych rurociągów, których wcześniej nie sprawdzano, co dotyczyło 802 elektrowni cieplnych w Japonii.
Tego samego dnia elektrownię odwiedził minister gospodarki, handlu i przemysłu Japonii, aby zapoznać się z sytuacją i spotkać z okolicznymi mieszkańcami.
Raport komisji wypadkowej zawierał także 8 zastrzeżeń w sposobie zarządzania i rejestracji inspekcji u operatora, np. to, że 9 miesięcy przed awarią podwykonawca rurociągu przypominał operatorowi o konieczności inspekcji, co zostało jednak zignorowane.