Natomiast reakcja giełdy tokijskiej w poniedziałek (14 marca 2011) była natychmiastowa. Szybko zareagował indeks Nikkei 225, który spadł na zamknięciu o 6,18 proc. i wyniósł 9620,49 pkt. Największą stratę odnotowała spółka TEPCO, zarządzająca uszkodzonymi elektrowniami atomowymi w Fukushimie. Spore spadki dotknęły również japońskie koncerny samochodowe: Toyota, Nissan i Honda. Na giełdach światowych mocno taniały akcje globalnych firm ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych, które mogą ponieść straty. Najwięcej straciły Munich Re i Allianz.

Z powodu braku prądu zamknięto wiele fabryk, zwłaszcza samochodów oraz akcesoriów elektronicznych i podzespołów dla wielu fabryk na całym świecie.

Propozycje pomocy międzynarodowej Gotowość pomocy dotkniętej kataklizmem Japonii zadeklarowało wiele państw z całego świata. Wkrótce po trzęsieniu Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała o zgłoszeniu gotowości od 30 międzynarodowych ekip ratunkowych, które w każdej chwili mogły podjąć działania zmierzające do włączenia się w opanowywanie skutków żywiołu. Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych rozpoczęły akcję pomocy humanitarnej dla Japonii, nazwaną „Operacją Tomodachi” („Operacja Przyjaciel”).