Jednocześnie w Tczewie i okolicach zaczęły tworzyć się struktury Selbstschutzu – paramilitarnej formacji, w której skład wchodzili przedstawiciele niemieckiej mniejszości narodowej zamieszkujący ziemie przedwojennej Polski.

Członkowie Selbstschutzu wraz z funkcjonariuszami gdańskiej grupy operacyjnej policji bezpieczeństwa (Einsatzkommando 16) oraz SS-manami z jednostki SS-Heimwehr-Sturmbann „Götze” rozpoczęli masowe aresztowania Polaków, których ofiarą padali przede wszystkim przedstawiciele lokalnej elity społecznej i intelektualnej, ale również osoby do których miejscowi Niemcy żywili po prostu osobiste urazy bądź pretensje. Ponadto na celowniku okupanta znaleźli się Żydzi. Owe represje były jedynie elementem szeroko zakrojonych działań eksterminacyjnych, które okupanci niemieccy realizowali na całym Pomorzu w ramach tzw. akcji „Inteligencja”.

Począwszy od 10 września 1939 aresztowanych mieszkańców powiatu tczewskiego umieszczano w obozie przejściowym, który funkcjonował na terenie dawnych polskich koszar wojskowych w Tczewie, a od końca listopada – w gmachu miejscowej szkoły rzemieślniczej. Jesienią 1939 roku przez obóz przeszło łącznie około 1000–1500 osób, które poddano tam wyjątkowo brutalnemu traktowaniu.