Działania te trwały łącznie od 18 do 29 grudnia, prowadzone siłami 7. Armii Powietrznej i lotnictwa pokładowego Zespołu 77 Marynarki Wojennej. W ramach akcji Amerykanie prowadzili codzienne naloty na Hanoi i Hajfong oraz na inne cele w pobliżu tych miast.

W chwili nalotu na pokładzie znajdowało się 28 osób, z których zginęły trzy, a jedna zmarła później w wyniku obrażeń. Rannych zostało kolejnych trzech marynarzy.

Po zakończeniu bombardowań władze portu zwróciły się do armatora (PLO) o usunięcie statku z portu, w związku z czym do Wietnamu Północnego udała się delegacja Polskiego Ratownictwa Okrętowego (PRO). Statek został poddany oględzinom. Według opisu z dokumentacji został trafiony dwiema bombami, a pożar wywołany bombardowaniem spowodował wypalenie nadbudówki i śródokręcia. Ponadto w maszynowni i dwóch ładowniach znajdowała się woda, która dostała się przez uszkodzone poniżej linii wodnej poszycie. Po oględzinach zdecydowano o przygotowaniu statku do holowania do stoczni w celu podjęcia decyzji o jego dalszym losie.