Pod koniec swojej kariery w Pachuce triumfował w turnieju SuperLigi 2007.

Latem 2008 Chitiva został wypożyczony na półroczny okres do Indios de Ciudad Juárez – beniaminka najwyższej klasy rozgrywkowej w Meksyku, gdzie rozegrał dwanaście spotkań bez zdobyczy bramkowej. W styczniu 2009 za sumę 700 tysięcy euro został zakupiony przez stołeczną ekipę Club América, gdzie w roli rezerwowego spędził resztę roku. Później przez sześć miesięcy reprezentował barwy Club Atlas z siedzibą w mieście Guadalajara, po czym odszedł do drugoligowego Tiburones Rojos de Veracruz. W żadnym z tych czterech klubów nie osiągnął jednak większych sukcesów zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej.

Przez całą wiosnę 2011 Chitiva pozostawał bez klubu, natomiast w letnim okienku transferowym rękę wyciągnął do niego zespół, w którym odnosił największe sukcesy w karierze – CF Pachuca, proponując mu półroczny kontrakt. Występujący z niecodziennym numerem 110 Kolumbijczyk podczas drugiego pobytu w Pachuce rozegrał tylko jedno, symboliczne spotkanie – 20 listopada 2011 w przegranej 0:1 konfrontacji z Tigres UANL wszedł na plac gry na ostatnie osiem minut.