Władza „brata Jerzego”, jak go zwano wzrosła bardzo pod koniec panowania Jana Zápolyi, o czym informują liczne relacje z dworu węgierskiego:
„Między królem i jego ministrem ukształtował się autorytatywny związek, jak to się dzieje zwykle w przypadku, gdy mniej uzdolniony książę wybiera ministra, który umysłem, wiedzą i wolą przerasta swego pana.”
„Paulin rządzi wszystkim, łupi i zbiera skarby dla siebie i swego pana”Słowa arcybiskupa Wese, posła Karola V, zawarte w liście do swego pana z 3 sierpnia 1536 roku.
„Brat Jerzy jest obecny, bez jego obecności nic nie może się dokonać w tym państwie – jego niezmierna tyrania rządzi tu wszystkim.”Arcybiskup Jan von Lund, także poseł cesarski w liście z 6 września 1537 roku.
O ile jednak za rządów Jana, duchowny Martinuzzi był wpływowym doradcą, to jednak ostateczne decyzje podejmował sam król. Sytuacja zmieniła się gdy Zápolya zmarł. Wprawdzie w roku 1538 Jan podpisał w Wielkim Waradynie ugodę, w świetle której jego śmierć torowała Ferdynandowi Habsburgowi drogę do władzy na Węgrzech, lecz podpisywał ją nie mając dziedzica, ani nawet żony.