Sytuacja zaostrzyła się jeszcze bardziej po tym, jak togijskie władze odmówiły wjazdu na teren kraju nigeryjskiej delegacji, udającej się do Lomé na rozmowy koncyliacyjne. Nigeria w proteście odwołała z Togo swojego ambasadora. Państwa ECOWAS zażądały przyjazdu prezydenta Gnassingbé na rozmowy do Niamey, a w przypadku odmowy zagroziły natychmiastowym nałożeniem sankcji i wykluczeniem z organizacji. Prezydent Gnassingbé nie przybył osobiście do Nigru, lecz wysłał tam delegację państwową, na czele z premierem Koffim Saną. Liderzy państw ECOWAS podczas spotkania wezwali przedstawicieli prezydenta do respektowania zasad konstytucji i jeszcze raz zagrozili sankcjami. W tym samym czasie, od 11 do 12 lutego w Lomé doszło do protestów opozycji. W ich wyniku śmierć poniosły 3 osoby po tym, jak policja otworzyła ogień do demonstrujących.

17 lutego 2005 odbył pierwszą zagraniczną podróż od czasu przejęcia władzy. Udał się do Nigerii na rozmowy z prezydentem Olusẹgunen Ọbasanjọ, sprawującym jednocześnie kierownictwo w UA. W czasie spotkania Ọbasanjọ raz jeszcze wezwał prezydenta Togo do przeprowadzenia wyborów, podtrzymując ultimatum państw ECOWAS.