Obie baterie dowodzone przez oficerów ogniowych, ogniem na wprost zwalczały atakujące czołgi. 1 bateria zmusiła czołgi do odwrotu, a 2 bateria zniszczyła dwa czołgi i odparła nieprzyjaciela. Nie ponosiły jednak dużych strat. Dywizjon odskoczył bezpiecznie ze strefy bezpośredniego zagrożenia. Oddziały niemieckie wyszły na tyły broniących się wojsk w rejonie lasu Lubochnia. Wymusiło to odwrót dywizji przez Lubochnię, Inowłódz do lasów brudzewickich, gdzie dotarł 7 września. Wieczorem 13 dac podjął na rozkaz dowódcy 13 DP dalszy odwrót przez Odrzywół, Drzewicę do rejonu Ulów, gdzie dotarł 8 września przed południem.
Dywizjon wszedł w skład zgrupowania mjr. Götta, które 9 września w południe dotarło do lasu na północ od Ryczywołu. Tam dowiedziano się o zajęciu mostu pod Maciejowicami przez wojska niemieckie. Ok. godz. 17.00 13 dac został ostrzelany przez niemiecką artylerię, piechota towarzysząca dywizjonowi nocą 9/10 września przeprawiła się przez Wisłę. Patrole z dywizjonu nie odnalazły brodów i środków do przeprawy dział. Mjr Kazimierz Siekierzyński z uwagi na pojawiające się niemieckie czołgi w okolicy, podjął decyzję o zniszczeniu dział. Następnie dywizjon w szyku pieszym, rano 10 września pomaszerował ku Wiśle. Na skutek ataku niemieckich samolotów 13 dywizjon rozproszył się i przestał istnieć.