Ubożenie ludności powodowało, że zamiast korzystać z usług miejscowego młyna, na szerszą skalę zaczęto powracać do stosowania indywidualnych żaren i stęp w gospodarstwach domowych.

Pod koniec I połowy XVIII w. nastąpiła stopniowa odbudowa przemysłu młynarskiego tak, że szacuje się, iż u schyłku I Rzeczypospolitej na terenie ówczesnego województwa sieradzkiego jeden młyn przypadał na obszar 14–20 km². Przyjmuje się, że po okresie zniszczeń i stagnacji, w XVIII w. młyny wodne były wyposażone w koła nasiębierne o wiele częściej niż miało to miejsce jeszcze w XVI w. Wiązał się z tym dalszy rozwój umiejętności sypania grobli i kopania stawów, zmieniła się także konstrukcja kół młyńskich, o wiele częściej niż w poprzednim okresie doprowadzano wodę korytami do skrzynek montowanych na kołach, wskutek czego nawet na obszarach o niewielkim spadku terenu przy usypanych groblach i zastosowanych kołach o prawie dwukrotnie mniejszej średnicy, uzyskiwano podobną wydajność jak przy znacznie większych kołach podsiębiernych, zaś przy zachowaniu tej samej wielkości kół, ta wydajność była dwukrotnie większa. Szacuje się, że koła podsiębierne miały wydajność rzędu 20%, koła śródsiębierne – 50%, koła nasiębierne o kierunku obrotu zgodnym z kierunkiem strumienia 70%, zaś nasiębierne obracające się pod prąd – 90%. W XVII i XVIII w.