Gotfryd szybko jednak zorientował się, że Grecy są mocno osłabieni i zaczął podporządkowywać sobie ziemie Peloponezu. Brakowało mu jednak wojsk i w tym celu udał się z wizytą do obozu Bonifacego, który w tym czasie oblegał Nauplion. Tam, król Tessaloniki, zaoferował Villehardouinowi ziemię i przywileje w zamian za złożenie hołdu. Gotfryd spotkał jednak Wilhelma z Champlite, członka rodziny której Villehardouinowie byli wasalami. Namówił on Wilhelma do wspólnej ekspedycji, opowiadając mu o bogactwach Peloponezu, który określił mianem Morei.

Wilhelm uległ namowom i Bonifacy zgodził się na ekspedycję. Wojska Wilhelma i Gotfryda bardzo szybko podporządkowywały sobie kolejne greckie miasta. Patras zostało zdobyte przy pierwszym szturmie. Andrawida, stolica Elis, skapitulowała bez walki. Poddała się też Mesarea i Arkadia, choć ta ostatnia przez jakiś czas stawiała opór. Krzyżowcy bez walki zajęli Modon, a twierdza w Koron poddała się po krótkim oblężeniu. Szybkie sukcesy krzyżowców przeraziły Michała Angelosa, która w czasie wyprawy zbiegł z obozu Bonifacego do Epiru i ogłosił się tam niezależnym władcą. Jego wojska przeprawiły się przez cieśninę koryncką i zaatakowały łacinników w Messeni. Tak zwana bitwa w Gaju Oliwnym zakończyła się porażką Greków.