Obie tożsamości d’Eona – osobistości lubiące pokazać się i błyszczeć w towarzystwie, obdarowując znajomych – sprawiły, że zaczął popadać w długi.

W 1763 został ministrem pełnomocnym w Londynie, którą to funkcję wykorzystał do pracy szpiegowskiej. Wkrótce potem musiał opuścić posadę z powodu konfliktu z przełożonymi, których usiłował szantażować zdradzeniem planów inwazji francuskiej na Wielką Brytanię. Następne lata spędził w Londynie na wygnaniu. W 1764 opublikował Lettres, mémoires, et négociations particuliéres, nie zdradził w nich jednak francuskich planów inwazji. W 1766 otrzymał od króla Francji pensję. Ambasada francuska w Londynie ogłosiła, że d’Eon jest kobietą, co miało go zdyskredytować w oczach wszystkich, z którymi miał kontakt. Pomysł był chybiony – londyńczycy zachwycali się dyplomatą, sprzedawano ryciny z jego podobiznami. Chociaż po Londynie przechadzał się zazwyczaj w wojskowym mundurze, na giełdzie przez rok obstawiano zakłady o jego prawdziwą płeć. Sam d’Eon nie odnosił się do plotek. Kontynuował pracę szpiega, jednocześnie poświęcając się swojemu hobby – bibliofilstwu;