Od 1743 wersalski dwór nie miał w Petersburgu nawet konsula, załatwiając bieżące sprawy przez domy handlowe. Książę Conti, kierujący Le Secret du Roi, postanowił wyprawić do Imperium Rosyjskiego d’Eona wraz z towarzyszami, mając nadzieję, że występujący pod przykrywką Lei de Beaumont (własnej siostry) szpieg wybada stan negocjacji rosyjsko-angielskich i dotrze do cesarzowej Elżbiety. Dyplomata w kobiecym przebraniu nie wzbudził podejrzeń, ponieważ, jak zapisano w aktach francuskiego ministerstwa, był młody, drobnej postury (wysoki na 5 stóp i 4 cale), o pełnej piersi, nogami zaś miał takie, że predystynowały go do przebieranek. Wyróżniał się niebieskimi oczyma, nienaturalnie wysokim jak na mężczyznę głosem oraz młodzieńczą zdrową cerą. W odpowiedniej chwili d’Eon ujawnił prawdziwą tożsamość i dostarczył carycy list od Ludwika XV ukryty w oprawie dzieła Monteskiusza. W rezultacie Rosja odwróciła się od planowanego sojuszu z Anglią, a zawarty w maju 1756 traktat francusko-austriacki doczekał się w roku następnym rosyjskiego podpisu. Na Wersalu rozeszła się plotka, że d’Eon jest hermafrodytą. Kiedy sojusz zaczął się łamać, d’Éon wrócił w 1758 do Petersburga pod własnym nazwiskiem jako sekretarz ambasady. Zwracano uwagę na jego niesamowite podobieństwo do siostry.