Wkrótce jednak Rosencwajg ponownie skontaktował się z Cyganiewiczem, aby go poinformować, że do cyrku przyjechał wiedeński zapaśnik Adolf Specht, który zobowiązał się położyć każdego zgłaszającego się amatora. Ten, kto by go pokonał, miałby otrzymać w nagrodę 1000 koron. Rosencwajg poprosił Cyganiewicza o zachowanie pozycji defensywnej i wytrzymanie z przeciwnikiem w ringu przez 10 minut, za co zapłacił mu 10 koron. Następnego dnia Cyganiewicz miał wytrzymać w ringu 15 minut. Kolejnego dnia postanowił w końcu zaatakować i położył przeciwnika na łopatki w półtorej minuty. Otrzymał swoją gażę, ale niezadowolony dyrektor wyrzucił go za drzwi. Po powrocie do Krakowa ojciec pojednał się z synem pod warunkiem, że ten zrezygnuje z zapasów i odda się nauce. Jan Stanisław Cyganiewicz zrezygnował z występów publicznych, ale kontynuował treningi i opracował swój ulubiony manewr, który nazywał tylny pas lub żelazny pas.
Pseudonim Zbyszko przyjął na fali popularności głównego bohatera Krzyżaków Henryka Sienkiewicza, Zbyszka z Bogdańca. Od wieku nastoletniego Cyganiewicz był fanem Sienkiewicza.