gazety donosiły, że w to zabójstwo mogła być zamieszana mafia (podobnie jak w przypadku Shotgun Mana). Jednakże późniejsze przestępstwa wyraźnie nie pasowały do tego profilu, ponieważ ujmowały znacznie szerszą część społeczeństwa. Do ofiar Topornika należały m.in. kobieta w ciąży czy dziecko zabite w ramionach swojej matki. Wydaje się, że sprawca czerpał inspirację z Kuby Rozpruwacza, ponieważ on (bądź ktoś podający się za niego) wysyłał gazetom kpiące listy, w których pisał o przyszłych zbrodniach i twierdził, że jest nadprzyrodzonym demonem "z piekieł".
13 marca 1919 roku w gazetach został opublikowany list, rzekomo od mordercy. W liście Topornik napisał, że ponownie zabije kwadrans po północy 19 marca, ale nie zabije w miejscach, gdzie grupy muzyczne będą grały jazz. W nocy z 18 na 19 marca wszystkie sale taneczne w Nowym Orleanie były wypełnione do granic możliwości, a zespoły zawodowe i amatorskie grały jazz w setkach domów w mieście. Nikt nie zginął tamtej nocy.
Nie wszyscy zostali zastraszeni przez Topornika. Niektórzy dobrze uzbrojeni obywatele za pośrednictwem gazet wysyłali mordercy zaproszenia, by ten odwiedził ich domy i przekonał się, kto zginie pierwszy.