Kandydował na prezydenta w wyborach prezydenckich 19 grudnia 2010 roku. Jego kampanię wyborczą wspierał komitet wyborczy w składzie 1300 osób. Nie skorzystał z zaoferowanej przez prezydenta Alaksandra Łukaszenkę możliwości wystąpienia ze swoim programem w radiu państwowym, natomiast jego wystąpienie w telewizji było najkrótsze (7 minut) w porównaniu do wystąpień innych kandydatów na prezydenta. W swoim programie wyborczym zaproponował zwiększenie pensji kosztem zmniejszenia wydatków administracji prezydenckiej. Po wyemitowniu programu ogłosił, że przed wystąpieniem napił się zaproponowanej wody, po czym poczuł się jakoś inaczej; wspomniał też, że próba otrucia nie była pierwsza (przed wyborami do Mińskiej Miejskiej Rady próbowano jego i jego żonę otruć; Us trafił do szpitala, jego żona natomiast zmarła).
Przed wyborami wysłał do prezydenta oficjalny list z propozycją zmian w Kodeksie Wyborczym; według niego każdy kandydat na prezydenta i posła powinien skierować swoich przedstawicieli do lokalnych komisji wyborczych z prawem wzięcia udziału w procedurze liczenia głosów. W wyborach uzyskał wynik 0,48%.