W USA opcje menedżerskie stały się bardzo popularne pod koniec lat 90. XX wieku. Bank Goldman Sachs ocenił, że między 1993 a 2003 rokiem zostały zrealizowane opcje Microsoft o łącznej wartości 50 miliardów dolarów. Rok 2000 był rekordowy, kiedy to mieszkańcy Kalifornii zapłacili podatek od zysków kapitałowych (niższy od podatku od dywidend) od dochodów z opcji menedżerskich, które łącznie wynosiły 85 miliardów dolarów. Jednakże ponieważ był to klasyczny przypadek „co za dużo, to niezdrowo”, wiele osób miało zastrzeżenia co do opcji menedżerskich. Może się bowiem wydawać, że opcje menedżerskie zaostrzają takie niepożądane zjawiska jak: nadmierny nacisk na wyniki krótkoterminowe, ponieważ perspektywa zarządzających spółką jest krótsza od czasu trwania firmy, pokusa nadużyć w rachunkowości spółki w zakresie zarządzania dochodami w celu stworzenia sztucznych zysków, postawa kapitalizmu spekulacyjnego, czyli podejmowanie zbyt dużego ryzyka kosztem akcjonariuszy, niedbałe zarządzanie majątkiem firmy, ponieważ menedżerowie dostają ogromne wynagrodzenia, na które tak naprawdę nie „zasłużyli”, niedostatecznie niezależny nadzór działalności z powodu słabego nadzoru rady nadzorczej, huśtawka wahań w deficycie rządowym (z powodu różnic w kwocie podatków płaconych od realizacji opcji).