zabrano mu broń, w której pozostał jeden pocisk. Po przekazaniu w ręce policji został osadzony w areszcie. Tam próbował kilkukrotnie popełnić samobójstwo, i został objęty stałym dozorem strażników.
19 maja 1919 roku Ishida stanął przed sądem okręgowym w Towson. W jego trakcie ujawniono, że w miesiącu poprzedzającym tragedię Ishida wielokrotnie skarżył się, że Wolff rozpowszechnia wrogie mu pogłoski, jakoby był japońskim szpiegiem. Dzień przed zabójstwem zakupił broń. Oskarżony wygłosił oświadczenie w języku angielskim (reporter miejscowej gazety podał, że angielski Ishidy był lepszy niż sądowego tłumacza), w którym twierdził, że nie miał intencji zabicia Wolffa, a wydarzenia tego dnia wspomina przez mgłę i jak ze snu. Skorzystano z opinii biegłych psychiatrów: dwóch z nich stwierdziło u Ishidy paranoję, podczas gdy trzech innych, w tym dr Dunton pracujący w tym samym szpitalu, orzekło poczytalność w chwili zabójstwa. 21 maja został skazany na karę dożywotniego więzienia za morderstwo pierwszego stopnia i został osadzony w Maryland Penitentiary. W 1925 roku z powodu gruźlicy został deportowany do Japonii pod warunkiem, że gdy jego stan się poprawi, zostanie odesłany z powrotem do Stanów. Ishida został pensjonariuszem Szpitala Matsuzawa w Tokio.