Gaże jakie zaproponowała im WBF wynosiły od 200 do 400 tys. dolarów rocznie. Tylko kilku z nich – deMay, Quinn (Mike) i Christian – należało do ścisłej światowej czołówki (w poprzednich latach byli plasowani w pierwszej dziesiątce Mr. Olympia). Większość z nich należała "II ligi" światowej kulturystyki – zawodników niebędących w stanie przebić się do wąskiej czołówki, najlepiej zarabiających zawodowych kulturystów. W nowej federacji otrzymali oni nazwę: "WBF BodyStars".
Kontrakty jakie podpisywali członkowie WBF z firmą "Titan Sports" nie były jednak dla nich korzystne – otrzymywali stałą gażę, oddając zyski z udziału w imprezach władzom "Titann Sports". Nagrody jakie WBF ustanowiło w swoich konkursach nie były większe od tych w zawodach organizowanych przez IFBB, która w odpowiedzi na powstanie WBF zwiększyła pulę nagród w swoich imprezach. Dodatkowo, zawodnicy WBF zobowiązani byli do utrzymywania wysokiej formy przez cały rok (co w niemal każdej dyscyplinie sporu jest w praktyce niemożliwe) i startów na każde wezwanie WBF.