SS-Oberführer Paul Otto Geibel, dowódca SS i policji (SS- und Polizeiführer) na dystrykt warszawski, zeznał po wojnie, że już wieczorem 1 sierpnia Himmler polecił mu telefonicznie: „niech pan zniszczy dziesiątki tysięcy”.

Rozkaz Hitlera obowiązywał nie tylko podległe Himmlerowi formacje SS i policji, lecz również jednostki Wehrmachtu, czego niemieckie naczelne dowództwo było całkowicie świadome. Co prawda przesłuchiwany przez polskiego prokuratora generał Guderian utrzymywał, że słowa Hitlera potraktował jako figurę retoryczną, a rozkaz przekazano walczącym oddziałom bez pośrednictwa OKH, lecz sam podczas rozmowy telefonicznej z Hansem Frankiem (3 sierpnia 1944, godz. 21:10) zapewniał, że „wszystko zostanie zrobione, by przyjść z odsieczą Warszawie, a następnie z całą bezwzględnością zostanie wydany werdykt na to miasto”. Gdy von dem Bach podjął próbę złagodzenia rozkazu o zniszczeniu Warszawy, Guderian odmówił jakiegokolwiek pośredniczenia w tej sprawie u HitleraSS-Brigadeführer Rode opisał w swych zeznaniach na procesie norymberskim rozmowę, którą wraz z von dem Bachem odbyli z Guderianem w dniu 2 lub 3 sierpnia 1944. „Chcieliśmy uzyskać od Guderiana, by za jego wstawiennictwem Führer cofnął rozkaz. Guderian jednak odmówił wręcz jakiegokolwiek pośrednictwa w tej sprawie.