Wymiana ognia nie przyniosła efektów. Wały ziemne fortu nadal stały nienaruszone. Meksykańscy dowódcy zrozumieli, że niewiele zdziałają w ten sposób i ostrzał słabł przez następne dni. Gen. Pedro de Ampudia spodziewając się wysokich strat w wypadku szarży na okopane pozycje postanowił zastosować tradycyjną metodę oblegania mając nadzieję, że siły gen. Aristy odeprą ewentualną odsiecz.
Ogień z fortu osłabł również. Zdawszy sobie sprawę, że bombardowanie Matamoros przynosiło minimalne efekty Brown zaprzestał ostrzału. Przez kolejne dni Amerykanie oszczędzali amunicję oddając okazjonalne strzały, a koncentrując się na podpieraniu osłon. Poza powyższymi czynnościami mogli tylko oczekiwać odsieczy gen. Taylora.
Kiedy pojawiły się posiłki Amerykanów oddziałom meksykańskim rozkazano powstrzymanie ich natarcia. Choć kontynuowano sporadyczny ogień w kierunku fortu, większa część piechoty oraz kawalerii ruszyła na odsiecz walczącym pod Palo Alto oraz Resaca de la Palma.
9 maja setki Meksykanów zaczęły wycofywać się w kierunku przepraw na Rio Grande – oddziały Taylora zwyciężyły, zaś wygrana pod Resaca de la Palma przyniosła koniec artyleryjskiemu bombardowaniu Fortu Texas.