Lokalem zarządu miała być kamienica przy ul. Wałowej 2 /Zarząd Dóbr XX Sanguszków w Gumniskach/ Około południa tego dnia /7.09/ w mieście już były patrole niemieckie. O godz. 14 niemiecki pułkownik poinformował J. Kryplewskiego, ks. J. Bochenka i ks. J Lubelskiego, że są zakładnikami. Odpowiadać mieli za spokój w mieście swoimi głowami. Jeżeli padłyby strzały ze strony ludności cywilnej, mieli zostać rozstrzelani. Kryplewski miał to zarządzenie ogłosić w mieście przy pomocy afiszy.

Wieczorem padły w mieście strzały. Pilnujący zakładników niemiecki podporucznik krzyknął: “Padły strzały z ręki ludności cywilnej, będziecie rozstrzelani”. Trzymanych pod strażą członków Tymczasowego Zarządu Miasta ogarnęły chwile grozy. Wówczas to Julian Kryplewski począł tłumaczyć Niemcowi: “…że on jest burmistrzem, że może wystarczyłoby gdyby on sam tylko był rozstrzelany”. Słowa te zapisał obecny tam wtedy ks. Jan Bochenek w swojej książce “Na posterunku”, wydanej zaraz po wojnie. Zakładnicy zostali zwolnieni nazajutrz rano, rozstrzelano zaś niestety podejrzanych o oddanie strzałów braci Stanisława i Piotra Chrząszczów.

Likwidacja Tymczasowego Zarządu Miasta nastąpiła 25 września 1939r., gdy stanowisko Komisarza Miasta Tamowa objął niemiecki urzędnik okupacyjny Ernst Kundt.