2002/2003 – awans do II ligi Kolejny sezon również obfitował w duże obietnice klubu. Zarząd miał nadzieje na co najmniej środek III ligi, która była wtedy podzielona na regiony Pomorza Zachodniego, Pomorza, Wielkopolski oraz Kujaw. Klub obawiał się trochę o stan budżetu klubu, gdyż wtedy zaczynały się problemy z brakiem opłat. Jednak to trener Kozłowski nie zwracał uwagi na to i robił to co było mu postawione – ulepszał zespół. I ulepszał na tyle, że zespół według fachowców był stawiany w roli nawet kandydata do awansu, i się nie mylili. Po rundzie jesiennej, która liczyła 15 kolejek, Błękitni zrobili to co rok wcześniej, znów prowadzili w lidze, tym razem z dorobkiem 37 punktów co przekładało się na 11 zwycięstw i 4 remisy oraz na przewagi 8 pkt nad drugą Unią Tczew. Prezes klubu Mirosław Dawidowicz, zauważył, że trenerowi brakuje asystenta, który mógłby doradzić przy odpowiednim ustawieniu. Dlatego w lutym 2003 do Kozłowskiego dołączył Andrzej Wiśniewski. Okazało się, że dwie osoby nie zawsze znaczą lepiej, gdyż zespół na samym początku głównie remisował, jednak na kwiecień zespół odzyskał dawną formę i już potem się nie dali rywalom wygrywając ligę i po raz drugi z rzędu awansując tym razem na zaplecze Ekstraklasy.