Wybitna reżyser przygotowywała ze studentami "Wandę" Cypriana Kamila Norwida, gdy na jednym z uniwersyteckich korytarzy dostrzegła obrazy nieznanego wtedy młodego twórcy i wtedy padły pamiętne słowa: "Znajdźcie mi tego człowieka!". Wtedy zaproponowała mu wykonanie dekoracji do spektaklu. Nagle stanąłem na scenie, gdzie okazało się, że mam wykonać scenografię do przedstawienia. Tak zaczęło się wyciszanie mojego malarstwa na rzecz teatru.Późniejsze spotkanie z Mieczysławem Kotlarczykiem zaowocowało współpracą przy przedstawieniu "Amor Divinus – Tryptyk Staropolski". W Teatrze Akademickim KUL był też autorem scenografii do "Męża doskonałego" Jerzego Zawieyskiego w reżyserii autora (1968), a w Teatrze Gong 2 Andrzeja Rozhina do "Testamentu" Villona (1968) i "Wyznań mordercy, czyli Siegfried Müller opowiada" (1970). "Przygotowując pierwsze scenografie, zacząłem marzyć, by ożyły, stały się partnerem dla aktora". – wspomina Mądzik.