Nurt ten nie określa się jako ateistyczny, lecz jako ignostycki. To znaczy, że Żydzi humanistyczni nie głoszą oficjalnie, że Boga nie ma, lecz że wszelkie pytania o jego istnienie lub o jego atrybuty są pozbawione sensu, gdyż i tak nie da się tego stwierdzić racjonalnie. Sherwin Wine pisał, że Bogiem można nazwać jakąś siłę kosmiczną, która sprawia, że świat istnieje, czy naturę, ale lepiej po prostu słowa „Bóg” nie używać. Jego zdaniem ktoś, kto przyjmuje istnienie Boga, musi przyjąć także to, że Bóg pozwala na cierpienie i okrucieństwo, co znaczy, że jako istota wszechmocna jest niemoralny. Jednocześnie podkreślał, że nie wierzy także w możliwość doskonałości człowieka. Uważał, że człowiek jest istotą słabą i nieracjonalną. Judaizm ten odrzuca przede wszystkim objawienie Boga we wszechświecie w którymś konkretnym momencie historycznym, sensowność modlitwy, za sprawą której nie można zmienić rzeczywistości, ważność pozbawionej boskiego autorytetu Halachy m.in. w kwestii koszerności, konwersji, uznania, kto jest Żydem, przepisów dotyczących życia seksualnego. Ma się opierać przede wszystkim na łączności z wielowiekową kulturą żydowską, włączając w to pomijaną przez religijnych Żydów i często potępianą, zwłaszcza przez ultraortodoksów, kulturę świecką.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Judaizm humanistyczny · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.