Raeder nie był przychylnie nastawiony do operacji Lew morski, czyli planowanej inwazji Wysp Brytyjskich. Uważał, że flota może działać lepiej jako formacja wspomagająca, chciał zwiększenia floty okrętów podwodnych, budowy małych jednostek. Był zwolennikiem silnych wpływów Niemiec w rejonie Morza Śródziemnego, również w Afryce Północnej, był zwolennikiem inwazji na Maltę.

Raeder uważał, że dopóki Niemcy nie będą panować w powietrzu nad kanałem La Manche, inwazja na Anglię będzie niemożliwa. Ponieważ Luftwaffe przegrało lotniczą bitwę o Anglię, plan inwazji na Wyspy Brytyjskie został odłożony, a na skutek ataku Niemiec na Związek Radziecki, co spowodowało utworzenie drugiego frontu, całkowicie odrzucony. Ciosem dla jego pozycji było zatopienie pancernika "Bismarck" w maju 1941, po którym Hitler odebrał mu wolną rękę w planowaniu operacji ofensywnych dużymi okrętami nawodnymi. Raeder był przeciwny niemieckiemu atakowi na Związek Radziecki, ponieważ uważał, że taki atak należy wykonać dopiero po pokonaniu Wielkiej Brytanii.