"Jewstafij" i "Ioann Złatoust" osłaniały kilkakrotnie – pomiędzy 18 marca a 10 maja 1915 – operacje bombardowania fortyfikacji Bosforu. Dwie pierwsze misje przebiegły spokojnie, lecz 10 maja okręty rosyjskie namierzył turecki niszczyciel "Nümune-i Hamiyet" i do bombardowania nie doszło z powodu akcji "Goebena". "Jewstafij" (flagowy admirała Eberhardta), "Ioann Złatoust" i "Rostisław" stanowiły zespół przykrycia pozostałych pancerników, które miały bombardować tureckie pozycje. "Goeben" zaskoczył i rozpoczął ostrzał słabszego zespołu przykrycia. Obie eskadry płynęły równoległym kursem ostrzeliwując się z odległości około 16 km. Żadna ze stron nie uzyskała trafień, aczkolwiek "Goeben" odnotował kilka strzałów bliskich trafienia "Jewstafija" (odłamki pocisków poniszczyły szalupy, a dalmierze zalewała woda od wybuchów). "Goeben", mimo swej szybkości 25 węzłów, nie był w stanie obejść czoła kolumny przeciwnika ani skutecznie się wstrzelać, bowiem rosyjskie okręty ciągle zmieniały kurs i prędkość. Ta taktyka pozwoliła dołączyć do eskadry pancernikom "Tri Swiatitiela" i "Pantielejmon", które wcześniej odłączyły z zamiarem ostrzału celów naziemnych. "Pantielejmon" dwukrotnie trafił "Goebena" zanim ten, po 22-minutowej wymianie ognia, zerwał kontakt z eskadrą rosyjską.