Tym niemniej, to w XIX wieku powstała na Bukowinie coraz bardziej świadoma kultura wielonarodowa przesiąknięta etosem pogranicza, dzięki któremu kilkanaście grup etniczno-wyznaniowych mogło współżyć w pokoju i poszanowaniu sąsiadów. Odzwierciedla się to w wielu do dziś funkcjonujących przysłowiach i porzekadłach bukowińskich. Trzeba zaznaczyć, że od samego początku Habsburgowie przyczynili się do rozwoju pokojowej i zarazem wielonarodowej Bukowiny. Cesarz Józef II samodzielnie wybierał urzędników i dostojników kościelnych wysyłanych na Bukowinę. On również zapewnił powstanie wielojęzycznego szkolnictwa na tych ziemiach. Na Bukowinie istniało szkolnictwo ukraińskie, rumuńskie, niemieckie, polskie, żydowskie i węgierskie. Nauczyciele byli tu opłacani najlepiej z całego cesarstwa. Władza wojskowa istniejąca pierwotnie w tej strefie pogranicza zapewniła pokojowy rozwój wielonarodowego osadnictwa. Na Bukowinę południową Polacy przybyli w pierwszym dwudziestoleciu XIX wieku. Dzielili się, jak wszyscy na Bukowinie, na mieszkańców gór i mieszkańców nizin. Polskie skupiska to przede wszystkim miejscowości wzdłuż Czeremoszu i Prutu, jak i Seretu na północy, a na południu – okolice rzeki Suczawy i Mołdawy. Istotną rolę w historii polskiego osadnictwa odegrała kopalnia soli w Kaczyce, do której sprowadzano całe rodziny górników m.in.