Przez pierwsze pół roku, z powodu braku polskiej infrastruktury żeglugowej, statek był wyczarterowany firmie brytyjskiej i pływał z węglem z Newcastle do Francji. Z powodu problemów stwarzanych w Wielkiej Brytanii w związku z pochodzeniem członków jego załogi z byłych państw centralnych, załoga została zmuszona do formalnego przyjęcia obywatelstwa polskiego. W drugiej połowie 1920 statek przybył na Bałtyk, gdzie nastąpiła częściowa wymiana i stopniowa polonizacja załogi. Kapitanem został Austriak Adolf Münzel, pierwszym oficerem także Austriak Fryderyk von Poten, a drugim oficerem Polak Zygmunt Tuleja. W dalszym ciągu pływał m.in. eksportując polskie drewno, a także transportując węgiel z Wielkiej Brytanii do portów zachodnioeuropejskich. Trzykrotnie był też w portach łotewskich.

28 stycznia 1922 "Kraków" wyszedł z Hull z węglem do Helsingborgu, docelowo płynąc do Gdańska. Nocą 1/2 lutego statek utknął jednak w polu lodowym w Kattegacie, na wysokości szwedzkiej latarni Vinga. Płynąc za mocniejszym statkiem zdołał dopłynąć pod Nidingen, tam jednak w nocy 3/4 lutego utknął na dobre w lodzie i razem z nim zaczął dryfować na południe. Statek nie był wyposażony w radiostację, aby wezwać pomoc. 5 lutego statek w lodzie zaczął się przechylać i załoga opuściła go na dwóch łodziach.