Poeta inspirował się przy tym dorobkiem literackim Leconte de Lisle’a, często nawiązując do kolorytu orientalnego, mitologii greckiej, tradycji starożytnego Egiptu czy podań starosłowiańskich.
W cyklu Odgłosy z gór Faleński wykazał inwencję wersyfikacyjną – każdy z 31 utworów posiada inny schemat wersyfikacyjny. Sięgał również po motywy humorystyczne. Świstki Syleny to parodystyczne interpretacje mitów i legend. Stosunek do świata najpełniej wyraził w zbiorze około 400 gnomów, fraszek i drobnych liryków. Wszystkie utwory w zbiorze oparł na sześciowersowej strofie ze schematem rymów abbaab, przy czym liczba strof i metrum były zmienne. Wiersze te nazwał meandrami. Mimo rozległości tego zbioru jest on dość jednolity światopoglądowo. Życie jawi się jako ciąg trudów i cierpień, poeta jest nikomu niepotrzebny i skazany na zapomnienie. Pozostaje mu jedynie odrzucić złudzenia, panować nad sobą i podejmować codzienne trudy. W późnej twórczości Faleńskiego częściej pojawia się bezpośrednia wypowiedź liryczna w formie wiersza nieregularnego. Nadal jest w niej obecne poczucie osamotnienia i znużenia życiem, obok tego pojawiają się jednak tony religijnej ufności i pokory.