Obraz Żydówka z pomarańczami przed II wojną światową znajdował się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie. Zaginął po wybuchu powstania warszawskiego w niejasnych okolicznościach. Według informacji „Gazety Wyborczej” obraz pojawił się w Niemczech, w małym domu aukcyjnym Eva Aldag w mieście Buxtehude pod Hamburgiem i miał zostać wystawiony na aukcji 27 listopada 2010. W listopadzie 2010 roku, na zaproszenie dziennikarza Gazety Wyborczej Włodzimierza Kalickiego, marszand Marek Mielniczuk wziął udział w wyprawie do Buxtehude w Niemczech, aby zbadać obraz oferowany w domu aukcyjnym Eva Aldag. Wspólnie z Kalickim ustalił szczegóły konserwatorskich ingerencji oraz fakt, że jest to obraz skradziony z Muzeum Narodowego w Warszawie. Dla zachowania możliwości dalszego działania Mielniczuk formalnie zgłosił chęć udziału w licytacji, co pozwoliło utrzymać kontakt z domem aukcyjnym. Dzień przed aukcją Kalicki opublikował artykuł w „Gazecie Wyborczej”, a następnie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego interweniowało w Niemczech. Jeszcze tego samego dnia niemiecki sąd nakazał zatrzymanie obrazu, a policja w Hamburgu zabezpieczyła Pomarańczarkę . Właścicielka domu aukcyjnego twierdziła, że nie była świadoma wartości dzieła oraz że nie wiedziała, iż zostało ono zrabowane przez Niemców z Muzeum Narodowego.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Żydówka z pomarańczami · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.