Recenzje Angielski producent i recenzent, Martyn Auty, stwierdził, że trio Abrahams i Zukerowie sięgnęło w tym obrazie dna swego talentu, a sam film określił mianem pozbawionej krzty sensu parodii thrillera o kidnaperach, w którym autorzy usiłując sklecić przyzwoitą narrację [...] przeliczyli się po prostu z siłami.
Hellmuth Karasek napisał, że takie zgromadzenie odrażających kryminalistów i ohydnych wyrzutków społeczeństwa rzadko można znaleźć w jednym filmie. Według niego trio reżyserów dokonało w swoim filmie rzeczy zadziwiającej: z tych ludzkich szumowin potrafili zrobić komedię. Efekt ten osiągnęli za pomocą prostego triku: czyniąc z nich niezręcznych dyletantów, którym wszystko groteskowo wymyka się z rąk. Wyśmiewanym w filmie celem są kalifornijskie elity, ich pogoń za zyskiem i fizycznym pięknem. Reżyserzy nie cofają się przed licznymi obscenicznymi i niesmacznymi elementami, w tym wyśmiewaniem wad fizycznych bohaterówHellmuth Karasek, Komedia pomyłek, w: Film na Świecie, nr 347-348/1987, s.