Według legendy w roku 1176 książę Kazimierz Sprawiedliwy udał się do puszczy na łowy, gdzie odłączył się od orszaku i zabłądził. Gdy męczyło go pragnienie jego giermek udał się na poszukiwanie wody. Po pewnym czasie napotkał chatę. Po wejściu do środka zobaczył w niej pięciu obdartych chłopców klęczących przy garnku stojącym na wygasłym palenisku i powtarzających: „będziemy rzepę jeść”. Gdy giermek podniósł pokrywkę zobaczył, że w garnku są kamienie. Obok dzieci klęczała ich matka i modliła się słowami „Ojcze nasz” do momentu „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” i zaczynała modlitwę od początku. Gdy giermek powrócił wraz z księciem, wdali się w rozmowę z kobietą. Okazało się, że jest ona wdową i nie ma za co wyżywić dzieci. Włożyła więc kamienie do garnka i modliła się o cud. Ponieważ modliła się szczerze, Bóg zesłał wybawienie właśnie w osobie księcia. Książę zabrał ze sobą dzieci najpierw do Sandomierza, potem do Krakowa. Chłopcy dorośli na jego dworze i powrócili w swe rodzinne strony. Dwu z nich założyło kuźnicę i wytapiało żelazo, trzeci został borowym u książąt sieradzkich. Z czasem wokół kuźnicy zaczęli osiedlać się ludzie i powstała kaplica. Legendę miał znać Kazimierz Wielki, dlatego lokując osadę nazwał ją Szczercowem na pamiątkę szczerej modlitwy.