W trakcie tej kadencji zasiadał w Komisji Europejskiej i Komisji Skarbu Państwa. Jako poseł sprzeciwiał się prywatyzacji polskich cukrowni, sektora bankowego, energetycznego oraz PZU.

16 stycznia 2000 przed debatą na temat odwołania ministra skarbu państwa Emila Wąsacza na korytarzu sejmowym – jak określił to jego rzecznik prasowy – „zachowywał się ekscentrycznie”. Według depeszy PAP wykonał m.in. dziesięć skoków w miejscu, głośno je licząc, całował po rękach kobiety i mężczyzn, niektóre osoby klepał po ramieniu. Gabriel Janowski twierdził, że było to spowodowane środkami odurzającymi podanymi mu jako rzekome środki wzmacniające przez lekarza Zygmunta Hortmanowicza, który następnie w takim stanie zaciągnął go przed kamery do Sali Kolumnowej. W ramach protestu przeciwko polityce prywatyzacyjnej ministra skarbu państwa Wiesława Kaczmarka okupował mównicę Sejmu, próbował wygłaszać przemówienia niezgodne z ustalonym porządkiem obrad, a 20 grudnia 2002 zostawił na mównicy woreczek, mówiąc, że jest to „wąglik, rózgi na prezydenta i premiera, lista z nazwiskami zdrajców ojczyzny i setki listów od osób z informacjami o rozkradaniu majątku narodowego”.