W lipcu 1990 roku w swojej 13. walce został niespodziewanie znokautowany przez relatywnie mało znanego Erica Hernandeza (ówczesny bilans 14-3-0). Porażka ta spowodowała, że rozważał nawet zakończenie kariery. Jednak już trzy miesiące później ponownie walczył. W kolejnych ośmiu walkach zmierzył się z przeciętnymi rywalami, 7 z nich znokautował. W grudniu 1991 roku zmierzył się z doświadczonym Buckiem Smithem (91-2-2). Amerykanin pokonał go przez techniczny nokaut na początku drugiej rundy. Niecałe cztery miesiące później Wangila ponownie uległ przez TKO, tym razem Williamowi Hernandezowi (9-4-1). Spowodowało to przerwanie jego kariery na ponad 15 miesięcy. Po powrocie stoczył 4 walki, w tym jedną przegraną ponownie przed czasem.
W piątkowy wieczór 22 lipca 1994 roku w Las Vegas zmierzył się z Davidem Gonzalezem (38-3-1), późniejszym pretendentem do mistrzostwa świata WBC. Gonzalez wygrał przez techniczny nokaut w 9. rundzie. Wangila był przytomny;