Kwalifikacje do Welsh Open 2011 przeszedł bez większych problemów. Dzięki swojej pozycji w rankingu mógł zacząć turniej dopiero od drugiej rundy kwalifikacji. Najpierw pokonał Liama Highfielda (4-1), aby w następnym meczu jeszcze łatwiej uporać się z doświadczonym Fergalem O’Brienem (4-0). Problem pojawił się w ostatniej rundzie, wraz z długim i ciężkim pojedynkiem z Martinem Gouldem, który jednak rozstrzygnął w ostatnim frejmie na swoją korzyść.
W fazie zasadniczej natrafił na najlepszego zawodnika ostatnich lat Johna Higginsa. Higgins nie spodziewał się tak trudnego pojedynku. Podobnie jak w ostatnim pojedynku w kwalifikacjach potrzebne było aż 7 frejmów i mało brakowało, aby Szkot przegrał ten mecz. Ostateczny wynik to 4-3 dla Higginsa.
Najlepszy występ w sezonie 2010/2011 Lisowski zaliczył podczas trzeciego turnieju serii Players Tour Championship, gdzie wygrał 6 kolejnych pojedynków, w tym odniósł bardzo cenne zwycięstwo nad Markiem Selby, by dopiero w finale ulec gładko 0-4 Tomowi Fordowi.
Na początku maja 2011 odebrał nagrodę dla najlepszego debiutanta sezonu, który zakończył na 52. pozycji listy rankingowej.