Dodatkowo, ponieważ pracował w zakresie fal krótkich, przez długi czas nie został zidentyfikowany przez Niemców jako sieć radiolokacyjna stwarzająca zagrożenie dla niemieckich bombowców.

W porównaniu z niemieckimi radarami tamtego okresu był mniej zaawansowany technologicznie, ale w czasie bitwy o Anglię był w pełni operacyjny i zapewniał dużo większe pokrycie niż niemiecki system oparty na 8 radarach typu Freya. Pomimo prostoty wykazywał dobre własności operacyjne. Poza zdolnością do określania odległości i namiaru (azymutu) na wykryte samoloty, większość stacji mogła określić również kąt elewacyjny, a na jego podstawie wysokość lotu formacji. Doświadczeni operatorzy potrafili określić wielkość formacji na podstawie siły echa. Wymagało to wprawy w ręcznym operowaniu gałkami do pomiaru azymutu i elewacji.

Chain Home nie przypominał współczesnych radarów – nie było w nim obrotowej anteny i wiązki poszukującej. Stała antena nadawcza składała się z metalowych drutów rozpiętych pomiędzy metalowymi wieżami o wysokości 110 m. Antena, będąca rodzajem dipola, wysyłała energię w strefę szerokości około 100 stopni. Antena odbiorcza zainstalowana była na drewnianych wieżach wysokości 73 m i składała się z dwóch anten dipolowych prostopadłych do siebie.