We wrześniu 1936 do schroniska doprowadzono z Wilcznej, od dawnego pensjonatu „Stanisława”, przez Barańcową, Suchy Groń i Kolistą Polanę, bardzo potrzebną linię telefoniczną. W schronisku utworzono pośrednictwo pocztowe (pod mylną nazwą „Markowe Szczawice”). Przed zamknięciem na noc agencji pocztowej Zawoja 2 schronisko łączono bezpośrednio z urzędem pocztowym w Makowie Podhalańskim. Przed II wojną światową zdołano jeszcze rozbudować I piętro schroniska i nakryć dachem jego werandę. Od 1932 schronisko czynne było cały rok bez przerwy. W latach 30. rocznie przewijało się przez jego progi blisko 3 tys. gości.

Podczas wojny schronisko przejęła oficjalnie krakowska sekcja Alpenverein, pomimo że zainteresowanie wyrażało też Beskidenverein. Gospodarz pozostał przedwojenny – Rudolf Wielgus, który, utrzymując dobre kontakty z niemiecką strażą graniczną, zdołał dokonać najbardziej potrzebnych remontów, a w styczniu 1945 uratował je przed spaleniem przez wycofujących się Niemców.