Na wieść o zbliżaniu się Polaków, Rosjanie spalili miasteczko i przygotowali pułapki oraz prowizoryczne fortyfikacje w miejscu osłoniętym lasem, bagnami i rowem od strony grobli.
Doszło do starcia, które zakończyło się bez wyraźnego rozstrzygnięcia, ale następnego dnia hetman z całością sił podszedł pod miasteczko i zmusił Wołujewa do wycofania się. Siły zostały następnie rozmieszczone na pobliskim wzgórzu, a piechota i jazda kozacka u wylotu grobli. Rozpoczęto także budowę prowizorycznego mostu.
W godzinach popołudniowych, po sforsowaniu grobli i krótkiej walce zaatakowani z dwóch stron żołnierze moskiewscy zostali zmuszeni do odwrotu, a polska piechota wyruszyła w pościg. W tym momencie Rosjanie wyprowadzili 3 tys. jazdy z odwodu, wysłane przez most polskie posiłki musiały wesprzeć piechotę w walce przeciw nowym siłom. Rosyjska jazda została pobita i zmuszona do zamknięcia się w warownym obozie.
W starciu zginęło ok. 100 żołnierzy rosyjskich i 20 polskich.
Już po skończonej bitwie w rejon starcia dotarły zbuntowane chorągwie Aleksandra Zborowskiego i po otrzymaniu zapewnienia o wypłaceniu zaległego żołdu zgodziły się przejść pod komendę hetmana.