Widzowie także uczą się o polityce tego czasu. Pan Karol opowiada o austriackiej wojnie domowej:
To były straszne czasy. Takie niespokojne. Nigdy nie wiedziałem, która partia jest silniejsza, nigdy nie mogłem zdecydować, do której powinienem wstąpić...
(W 1933 r., konserwatywny kanclerz Engelbert Dollfuß rozwiązał parlament. W 1934 r. zdelegalizował wszystkie partie oprócz swojego własnego Frontu Ojczyźnianego, i aż do 1938 r. Dollfuss i później Kurt Schuschnigg rządzili jako dyktatorzy.)
Do 1934 r. byłem socjalistą. Ale to nie był właściwy zawód... Później demonstrowałem za frontem ojczyźnianym – dostałem pięć szylingów. A potem za narodowymi socjalistami, i też dostałem pięć szylingów; Austria zawsze była niepolityczna...
Pan Karol jest też dumny ze swoich relacji z kobietami. Przed wojną ożenił się z wdową gospodarza. Ślub w kościele, oczywiście – to było korzystne w tamtych czasach... Wdowa była stara i nie piękna, tylko trochę bogata...
Pan Karol opowiada o pracy w gospodzie: