niedaleko od niego leżeli zastrzeleni Werbicki Ołeksandr i Zofia, jak też Roman Kazimirczuk. Wiele osób udusiło się w kryjówkach i piwnicach od dymu”В. Процюк, Книга памяті 1944-2004, Львів 2004, с. 310-311 – wspomnienia Eugenii Szydłowskiej (z Łucka).. „W nocy z 8 na 9 marca 1944 r. [w literaturze występuje też data z 9 na 10 marca] oddział uzbrojonych polskich żołnierzy, których później określiliśmy przezwiskiem podpalacze, otoczył wieś i ostrzelał go kulami zapalającymi – wspominał inny mieszkaniec wsi. – Jedna z kul upadła na parapet okna naszej chaty i zapaliła go. Próbowałem rękoma ugasić ogień. Kula przylepiła mi się do dłoni. Oderwałem ją z trudem i szmatą jaka wpadła mi w ręce ugasiłem ogień. W międzyczasie chata sąsiada już płonęła. [...] Znalazłem się poza wsią. Dołączyłem do ludzi, którzy też uciekali ze wsi i z odległości kilku kilometrów patrzyli, jak płoną nasze budynki i wszystko, co w nich było. Rankiem, gdy zaczęło światać, strzelanina ucichła i my staraliśmy się jak najbardziej cicho zbliżyć się do wsi z myślą: gdzie są bliscy, czy żyją?
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Turkowice (województwo lubelskie) · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.