Wtedy też otrzymał przezwisko „Ślepy Maks”.

Jeszcze przed I wojną światową ożenił się z córką swojego konkurenta Arona Goldberga – Gołdą – i tym samym podporządkował sobie cały świat przestępczy północnej Łodzi. Niewątpliwie sprzyjały temu jego warunki fizyczne. Był wysokim, postawnym mężczyzną. Po ślubie młoda para zamieszkała początkowo przy ul. Nowomiejskiej, a następnie przy ul. Sienkiewicza 9, gdzie powstało Biuro Próśb i Podań „Obrona”Anna Gronczewska, „Bratnia pomoc” Menachema Bornsztajna, czyli „Ślepego Maksa”; [w:] „Co tydzień historia” (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki”), 15 I 2015, s. 4–5.. Do biura tego przychodzili ludzie z różnymi prośbami i skargami, które Maks rozpatrywał. Nie było wtedy w mieście drugiego biura cieszącego się podobną popularnością. Wystarczyło podobno zwrócić się do biura ze skargą, gdy coś zginęło, a Bornsztajn sprawiał, że rzecz ta w niedługim czasie wracała do właściciela. „Ślepy Maks” zaczął być nazywany łódzkim Robinem Hoodem.

„Ślepy Maks” W czasie I wojny światowej Menachem Bornsztajn wyjechał do Niemiec, gdzie między innymi w Berlinie, Lipsku, Hamburgu pracował jako subiekt. Według innych informacji trudnił się tam okradaniem transportów kolejowych przeznaczonych dla żołnierzy niemieckich na froncie wschodnim.