Wyciek ropy i próby jego powstrzymania mały|200px|lewo|Plama ropy widziana w dniu 1 maja 2010 z satelity Terra należącego do NASA mały|lewo|200px|Discoverer Enterprise i Helix Q4000 w otoczeniu flotylli statków pomocniczych na miejscu katastrofy mały|lewo|200px|Otwór ratunkowy, wiercony w celu stłumienia pożaru wiertni Na początku maja plama ropy unosząca się na powierzchni wód Zatoki według agencji Reuters zajmowała powierzchnię 6500 km², a więc była porównywalna w wielkości do obszaru kwadratu o bokach 80 km.

Pierwsza próba powstrzymania erupcji ropy zakończyła się niepowodzeniem. Wyciek próbowano zatamować przy pomocy dużej, stalowej kopuły. Pracownikom BP udało się ją umieścić na miejsce wycieku, jednak zanim dołączono do niej rurę, którą zebrana ropa miała być transportowana do tankowca, pod kopułą zaczęły się zbierać hydraty gazowe (dokładniej klatraty metanu), które zaczęły unosić kopułę i zatkały otwór, przez który miała płynąć ropa. Po nieudanej próbie kopułę zdjęto i przemieszczono 200 metrów dalej. Aktualnie spoczywa ona na dnie oceanu. Kolejne bezowocne próby polegały na użyciu „zastrzyku śmieci” – wtłoczeniu pod dużym ciśnieniem pociętych opon, piłek golfowych i innych odpadków w celu zatkania przecieku. Do połowy maja udało się zatkać jedynie jedno, najmniejsze z trzech źródeł wycieku.