Album zawierał wiele odniesień do Ameryki Łacińskiej, zarówno w warstwie wspomnianych wstawek muzycznych, lecz także w odniesieniu do słownictwa używanego w tekstach, jak również aluzje do używek pochodzących z tego rejonu świata. „Ziuta” tak wyjaśnił te korelacje oraz inspiracje przy powstawaniu tej płyty: „(Latynoski klimat zawdzięczamy) wpływowi tequili, piwa zwanego Cervezą oraz seniorit pojawiających się w życiu każdego mężczyzny. Wszystkiego, co miłe. Całe to diabełkowanie zaczęło się prawie rok temu, z tym że tequila pojawiła się stosunkowo niedawno, podczas trasy z LD. Mieliśmy okazję trochę jej posmakować i nasunęła nam ostateczny kierunek pracy. Na całym świecie ludzie zaczęli myśleć o ciepłych, latynoskich klimatach, nagle zaczęło się dużo mówić o Meksyku – podświadomie to na nas podziałało. (...) Klimat meksykański ma być oazą spokoju, kojarzy nam się z wyzwoleniem. Agresja, z jaką zagraliśmy na płycie, w pełni oddaje to, w jaki sposób świat jest przytłaczany, miażdżony betonowymi blokami. Meksyk jest chyba jedynym miejscem w miarę nieskażonym cywilizacją.” Specyficzne poczucie humoru Tuff Enuff znalazło tym razem wyraz choćby w utworze „Rodman” (na cześć amerykańskiego koszykarza, Dennisa Rodmana – utrzymanym w spokojnym charakterze, zawierającym m.in.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Tuff Enuff · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.