Dalsze losy utworu Także i tym razem Léon przeznaczył utwór na scenę Carl-Theater i znowu podjął się jego reżyserii. Premierę przewidziano na koniec stycznia 1904 roku, niemal cały poprzedni sezon wypełniły bowiem przedstawienia Druciarza. Na krótko przed próbą generalną Léon wraz z dyrekcją teatru doszedł do wniosku, że sztuka jest zbyt długa. Zdecydowano się na skreślenie jednego z lirycznych numerów, przypadającego pod koniec spektaklu, kiedy publiczność może już być znużona. Po naradzie z Lehárem uzgodniono, że będzie to Modlitwa zanoszona przez Alkmenę do Jowisza. Problemem okazało się jednak przekonanie grającej rolę Alkmeny Mizzi Günther, walczącej o każdą linijkę tekstu, by zrezygnowała z przygotowanej już pieśni. Wreszcie dyrektor Müller, wiedząc, że Mizzi jest łasa na pieniądze, zaproponował jej 100 guldenów za rezygnację z Modlitwy do Jowisza. Zrozpaczona i obrażona aktorka ustąpiła ostatecznie wobec sumy dwukrotnie wyższej. Lehár zachował skreśloną piosenkę. W rok później włączył ją jako Pieśń o Wilii do Wesołej wdówki. Zaśpiewała ją wtedy Mizzi Günther.