Następnego ranka Tintin dostaje list od Czanga, z którego dowiaduje się, że ten przyjeżdża do Europy. Chwilę później przypomina sobie o katastrofie i czyta w artykule, że Czang był na pokładzie rozbitego samolotu. Początkowo załamuje się tą wiadomością, potem jednak uznaje, że jego sen, w którym widział Czanga rannego, ale nadal żywego, musiał być "proroczy... lub telepatyczny". Głęboko wierząc w prawdziwość swojego snu, Tintin jedzie do Katmandu wraz z Milusiem i sceptycznie nastawionym do wyprawy kapitanem.

Znajdują adopcyjnych ojca i brata Czanga, którzy zabierają ich do szerpy Tharkeya, ten jednak nie zgadza się na wyprawę, twierdząc, że nie ma po co ryzykować życia, by ratować zmarłego. Tintin zgadza się z nim, mówiąc, że "nie może ryzykować życia tylu ludzi" i postanawia wyruszyć samotnie. Kapitan jednak decyduje się iść z nimi; przekonuje Tharkeya i tragarzy, by im towarzyszyli. Bohaterowie wyruszają z Nepalu do Tybetu.