Karczag wiedział, że Lehár ma już na warsztacie dwie operetki, uważał jednak, że libretto przez niego przywiezione jest błahostką, z którą Lehár upora się w dwa, trzy tygodnie. Lehár nie mógł się wymówić, bo terminy premier pozostałych utworów były odległe, a najprawdopodobniej również nie chciał odmawiać. Lubił pracować nad kilkoma partyturami jednocześnie. Kiedy stawał przed problemem, z którym nie umiał sobie poradzić, mógł przerzucić się do drugiej partytury, a potem spokojnie ze świeżym spojrzeniem powrócić do pierwszej. Mimo to nie kwapił się do pracy nad trzecim librettem. Ostatecznie, straszony konsekwencjami przez Karczaga, latem 1909 roku, po ukończeniu pracy nad Dzieckiem księcia i Miłością cygańską, zabrał się za Hrabiego Luksemburg. W sierpniu przekazał gotową partyturę Steiningerowi. Praca nad nią zajęła mu od trzech do ośmiu tygodni, ale nie był z niej zadowolony. Przekazując rękopis powiedział: Macie wreszcie tę szmirę, ale kiedy będzie klapa, to pamiętajcie, że sami jej chcieliście.