Straty rzymskie wyniosły 13 zabitych i wielu rannych.

Wysokie straty skłoniły Rzymian do zaprzestania ataków i przystąpienia do regularnego oblężenia. W tym celu sprowadzili pod miasto katapulty oraz machiny bojowe, z których ostrzeliwali mury. Ostrzał spowodował ogromne straty w mieście, zniszczonych zostało wiele budynków, a liczni obrońcy ponieśli śmierć. W odpowiedzi na to Józef wysyłał grupy wypadowe, które niszczyły wały i podkładały ogień pod umocnienia rzymskie. Po kilkunastu dniach Rzymianie używając tarana dokonali wyłomu w murze i podjęli próbę wdarcia się do środka. Tu jednak zostali odparci i ponieśli wysokie straty. Wespazjan zmuszony został do przerwania szturmu.

Po 47 dniach oblężenia do obozu rzymskiego zgłosił się zdrajca żydowski, który wskazał Wespazjanowi dogodną porę i miejsce ataku. Rzymianie pod wodzą syna Wespazjana – Tytusa wdarli się przed świtem na mury, zaskakując śpiących wartowników. Za nimi po drabinach wspięły się wojska posiłkowe, które szybko zajęły miejską cytadelę. Niedługo później miasto zostało zdobyte. Rozpoczęła się trwająca cały dzień masakra mieszkańców, która pochłonęła 40 000 zabitych. Do niewoli rzymskiej trafiło zaledwie 1200 ludzi. W trakcie siedmiu tygodni oblężenia zginęło też wielu Rzymian. Jedną z ofiar był centurion Antoniusz, który wsławił się podczas obrony Askalonu.