Michel Salomon ogłosił, że Apel Heidelberski podpisało w czasie szczytu 46 wybitnych ludzi nauki, intelektualistek i intelektualistów, a że później poparcia udzieliło mu 4000 naukowców, w tym 72 laureatek i laureatów Nagrody Nobla. Żadna lista podpisów nie została jednak upubliczniona. Apel skłaniał się ku antropocentrycznej ocenie zasobów światowych oraz utylitarystycznemu, nie abolicjonistycznemu podejściu do niebezpiecznych substancji stosowanych czy powstających w procesach technologicznych. Tym samym uznał za nieracjonalne zarówno wizję „stanu naturalnego”, który z uwagi na swoje immanentne prawa powinien ograniczyć ludzką działalność, jak również histeryczne obawy o zatruwanie środowiska nieproporcjonalne do zagrożeń i lekceważące ich dodatkowe korzyści.

Apel Heidelberski został entuzjastycznie przyjęty przez krytyków ruchów na rzecz środowiska, m.in. Siegrieda F. Singera z Projektu Polityki ds. Nauki i Środowiska (Science and Environmental Policy Project). Konserwatywne think tanki często powołują się na Apel Heidelberski jako dowód, że naukowcy odrzucają teorię globalnego ocieplenia oraz związek nowoczesnej nauki i przemysłu z wieloma zdrowotnymi zagrożeniami. Nazwa apelu została przejęta przez założoną w 1993 r.