Dziennikarz Ian Denis Johnson, laureat nagrody Pulitzera, twierdzi, iż rząd zmobilizował każdy aspekt życia społecznego, w tym aparaturę mediów, policji, wojska, systemu edukacji, rodziny i pracy do działania przeciwko Falun Gong. Stworzono nowy, pozakonstytucyjny organ, „Biuro 6-10”, który zajmuje się, jak to ujął magazyn Forbes, nadzorowaniem kampanii terroru. Kampanii towarzyszyła ostra propaganda za pośrednictwem telewizji, prasy, radia i Internetu. Organizacja Human Rights Watch zauważyła, że rodziny i zakłady pracy zostały wezwane do współpracy z rządem, a praktykujący byli zmuszani siłą do wyparcia się swoich przekonań. Amnesty International zawiadamiała o stosowaniu tortur, nielegalnego pozbawienia wolności, w tym pracy przymusowej, znęcaniu się psychicznym nad ludźmi.

W marcu 2006, Falun Gong i Epoch Times stwierdziły, że chiński rząd i jego instytucje, w tym Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza, prowadziły powszechne i systematyczne pozyskiwania narządów od żywych praktykujących. W lipcu 2006 roku David Matas i David Kilgour opublikowali raport, w którym stwierdzili że wielu praktykujących Falun Gong było ofiarami systematycznego pozyskiwania narządów, zarówno po wykonaniu wyroku śmierci, jak i jeszcze za życia.